niedziela, 17 listopada 2013

Rzeczy za darmo i kolejny weekend w Davis

W związku z tym, że nasz salon jest bardzo pusty próbujemy zebrać do niego meble. Amerykanie jako naród bogaty często oddają coś za darmo. W ten sposób moja współlokatorka namierzyła kanapę. Zadzwoniła do Leo - kolejnego współlokatora z Brazylii, że co prawda jej w mieszkaniu nie będzie, ale dzwoniła do Tima - faceta od którego podnajmujemy mieszkanie - że on przyjedzie zabierze Leo i pojadą po kanapę. I tak to w naszym salonie stanęła najokropniejsza kanapa chyba w całej Kalifornii. Teraz zastanawiamy się jak się jej pozbyć żeby Laila się nie obraziła ;) Propozycje były takie żeby np. ją podpalić. 

Plusy zbierania rzeczy były jednak takie, że Leo udało się załatwić telewizor za darmo (taki duży kineskopowy, ale działa). Teraz mamy kablówkę i możemy do woli oglądać football, football, telezakupy i football. Mamy również na szczęście CNN przerywany reklamami żarcia. Już przestałam się dziwić, że Amerykanie są grubi, sama się głodna od tych reklam zrobiłam i zjadłam cały zapas marchewek z lodówki. 

Wcześniej tego samego dnia poszłam na siłownie. I znowu Ameryka 1 Ola 0 dopiero po pół godzinie zastanawiania się czemu taka zmęczona jestem przy standardowych ustawieniach zorientowałam się, że prędkość bieżni jest w mph nie w km/h :P Dzisiaj z tej okazji mam zakwasy.

BONUS

Pamiętacie urodzinową piosenkę z rosyjskiego? Tą, którą z uporem maniaka śpiewam po pijaku na urodzinach wszystkich? Wczoraj były urodziny Krasana (męża Kristiny) i okazało się, że w Bułgarii też znają tą piosenkę i sami ją wyszukali na youtubie i ją zaśpiewaliśmy. Heh. Świat jest mały i dziwny. 

3 komentarze:

  1. Może i bieżnia na siłowni bardziej męczy, ale za to wszystko wydaje się lżejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ola znaczy języki łagodzą obyczaje? dobrze, że miałaś ten rosyjski :) a wierszyki po rusku też były? pozdrawiam poliglotów :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, za to słuchaliśmy Bregovica ;)

    OdpowiedzUsuń