W zeszłym tygodniu w Davis był coroczny Picnic Day. Tym razem to już 100 z kolei więc dość wiekowa tradycja. To takie połączenie juwenaliów i festiwalu nauki z rodzinnym świętem. Więc parada,pokazy na różnych wydziałach UCD a wieczorem banda pijanych studentów w mieście. Bardzo ciekawy klimat :)
Orkiestra Marszowa UCD
Strażacy UCD
Pokazy chemików
Zawody psów pasterskich
Można też bylo pocałować pittbulla
Kibicujemy na wyścigach jamników - małe pieski niestety o małych rozumkach czasami niestety nie biegły w dobrą stronę, ale było za to bardzo zabawnie. (na zdjęciu od lewej Annie, Erica, ja :P i Mayra)
W niedzielę za to pojechaliśmy ekipą do Vallejo do Six Flags czyli parku rozrywki. Co jak co, ale rollercoastery Amerykanie po potrafią robić. Świetna zabawa, a bok rollercoasterów zwierzątka :)




