Święta, święta i po świętach.
Amerykańskie święta to tak na prawdę tylko jeden dzień. 25 grudnia. W pozostałe dni normalnie pracują - może poza UCD bo studenci mają przerwę zimową, więc na kampusie raczej pustawo. Sporo osób pobrało urlopy żeby pojechać na święta do domu.
Jako, że Polaków to tutaj nie uświadczysz Wigilię spędziłam w toważystwie bandy Brazylijczyków. Moi współlokatorzy zabrali mnie na kolację do swoich znajomych. Byłam jedyną nie-brazylijką na imprezie, więc starałam się nauczyć portugalskiego przez indukcję, ale niestety nie wyszło. Wiem tylko, że "Feliz natal" znaczy "wesołych świąt". Kolacja miała być o 20:00 niestety zjedliśmy ją o 23:00. Nie muszę mówić, że przyszłam na imprezę głodna, jak to przed Wigilią. Moi współlokatorzy nie potrafili mi wytłumaczyć czemu tak się stało. W każdym razie na kolację był indyk (o czym się dowiedziałam następnego dnia, jak mi Ana powiedziała, bo myślałam, że to kurczak bo takie to małe było) jakaś sałatka, a na deser kupny sernik z Safewaya (najlepszy punkt wieczoru chociaż zjedliśmy go koło 00:30). Nie mam jednak co narzekać, składka tylko $10,50 więc nie było źle.
Ekipa z którą spędziłam Wigilię (na stole indyko-kurczak :P)
W kwestii rozmów z Brazylijczykami to jak udało im się pamiętać, że nie mówię po portugalsku to sport, piłka nożna i oczywiście siatkówka :)
Poza tym trochę musiałam się natrudzić żeby wytłumaczyć, że to, że nie mówię po angielsku jak Rosjanka może być związane z tym, że w Polsce nie mówimy po rosyjsku.
Ponadto po raz kolejny tutaj usłyszałam, że nie wyglądam jak fizyk. Nie rozumiem o co im wszystkim chodzi.
We właściwie święto poszliśmy z kolei z Aną i Leo do Kristiny i Krasena i było świetnie. Jako, że podzieliliśmy się robotą z gotowaniem to jedzenia mieliśmy jak dla pułku wojska. Jako, że babci jakimś cudem udało się przesłać mi grzyby suszone zrobiłam pierogi z kapustą i grzybami - tylko ta kapusta hamerykańska jakaś mało kwaśna. Był też kurczak, kotlety wieprzowe, dwie sałataki na deser 'murzynek' - najmniej polityczne ciasto jakie mogłam zrobić będąc w stanach.
Świąteczny stół
Ogólnie Święta jak Święta. Muszę zacząć ostro ćwiczyć bo jednak tutaj przytyję.
Wolałabym być w domu, ale jak się nie ma co się lubi...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz