piątek, 30 sierpnia 2013

Załatwianie wizy J-1

W kwestii załatwiania wizy to pierwszą rzeczą na którą musiałam czekać był przesłany ze stanów formularz DS-2019. Następnie mogłam umówić się na rozmowę z konsulem. Po kolei wyglądało to tak:
- wypełnienie formularza DS-160 (kwestionariusz osobowy plus milion pytań m.in. o to czy zostanę prostytutką albo terrorystą)
- zapłacenie 160$ za wizę,
- zapłacenie 180$ opłaty SEVIS za rejestrację formularza DS-2019,
- rejestracja w ich cudnym systemie i umówienie się na spotkanie - UWAGA w przypadku wyjazdu na postdoca trzeba nie wiadomo dlaczego wybrać przy wybieraniu rodzaju wizy opcję "student" potem na dole trzeba kliknąć w OPIS wizy J-1 i dopiero wtedy można wybrać "research scholar". Mnie to trochę przerosło i dzwoniłam do konsulatu, ale może po prostu jestem trochę za głupia.

W każdym razie umówiłam się na spotkanie, mogłam się umówić nawet następnego dnia, ale wybrałam dwa dni później na godz. 10:00. Pojechaliśmy do Wawy, gdzie okazało się, że ta godzina to i tak jest pic na wodę bo się czeka w kolejce bez względu na którą godzinę się umówiło. Ja czekałam 1,5h wysłuchując historii innych osób, bo siedziałam blisko okienek konsulów. W tej sprawie mam przemyślenia: ludzie są dziwni. Nie wiem czemu np. niepracujący pan były taksówkarz mówiąc, że chce jechać do USA zobaczyć myszkę Mikey nie wpadł na to, że brzmi to podejrzanie. Nie żebym podsłuchiwała, ale większość ludzi strasznie krzyczy do tych okienek :P byłam trochę zaskoczona ile osób odchodziło z niczym (widać to było po paszportach w ręku).

Moja rozmowa z konsulem trwała może 3 minuty o nic się nie pytał, chciał ode mnie tylko paszport potwierdzenie rejestracji DS-160 i rzeczony formularz DS-2019 i powiedział, że wiza będzie za 3-4dni do odbioru w punkcie TNT w Gdańsku. Cudnie. Teraz 'tylko' bilet.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz